PIENIĄDZE

blog o pieniądzach, oszczędzaniu, inwestowaniu, walutach, kontach, bankach

Decydując się na oszczędzanie pieniędzy, warto się zastanowić, na co chcielibyśmy te środki przeznaczyć.

Warto w tym wypadku podzielić sobie nasze cele na krótkoterminowe i długoterminowe. Dość ciekawie na ten temat jest napisane na tym blogu. Autor podkreśla, że możemy oszczędzać krótkoterminowo, np. na jakieś drobniejsze wydatki, typu zakup sprzętu, a możemy tez odkładać długoterminowo, np. na studia dla dziecka, na to, by żyć w przyszłości z odsetek, itp.

Trzeba też zauważyć, że od tego, na co zbieramy, zależy też jak zbieramy. Blog Kupowanie dokładnie opisuje stopień naszego zaangażowania w dane oszczędzanie. Długoterminowo odkładamy w ten sposób, by nie pozbawiać się przyjemności. Natomiast w krótkim terminie możemy sobie niektórych z nich odmówić. Tylko po to, by szybciej osiągnąć założony cel.

Można śmiało stwierdzić, że w przedstawiony sposób możemy oszczędzać na dwa sposoby: w długim i w krótkim terminie.

Tytułowe pytanie jest bardzo trudne. Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na nie, ponieważ wiele zależy od takich czynników, jak choćby horyzont czasowy, który nas interesuje, czy chcemy zarobić czy nie stracić, czy zamierzamy ową walutę wykorzystać w podróży bądź na wycieczce, itp.

Ogólnie rzecz ujmując trzymanie waluty na koncie jest stosunkowo mało opłacalne ze względu na bardzo niskie oprocentowanie. Trzymanie jej w domu również, ponieważ oprocentowania nie ma żadnego. A zatem?

Jeśli dostaliśmy od kogoś daną walutę to ja osobiście bym się wstrzymał z jej wymianą na złotówki. Przykładem jest choćby EUR, które możemy wykorzystać podczas wycieczki, jeśli jesteśmy w jednym z krajów, w których ta waluta jest używana.

Inaczej jest, jeśli potrzeba nam pieniędzy. Wówczas sprawa jest oczywista. Idziemy do kantoru i wymieniamy.

W przypadku dużych kwot, również uważam, że część lepiej wymienić na złotówki, gdyż w przypadku dużych wahnięć kursu, nie będziemy narażeni na duże straty.

Oszczędzanie pieniędzy, jak już wiemy, powinniśmy zacząć jak najszybciej. Tylko wówczas możemy liczyć na to, że uda się nam odłożyć dużą sumę. Tymczasem najważniejszy jest początek. Od czego zacząć?

Może od odkładania na kupkę banknotów lub monet? Przykładem jest choćby ten sposób oszczędzania pieniędzy. Z czasem okazuje się, że takie odkładanie ma sens i zbiera się naprawdę duża kupka pieniędzy, co wygląda bardzo obiecująco i motywująco.

Naturalnie, nie trzeba odkładać 10-złotówek. Można na przykład odkładać monety o nominale 2 PLN lub 5 PLN, zależnie od naszych możliwości.

Aby oszczędzać w ten sposób nie potrzeba wielkich pieniędzy, a także  konta, które to możemy założyć w późniejszym terminie, kiedy uzbieramy już sumę pieniędzy, która pozwoli na to, by pieniądze zarabiały na siebie.

Są oczywiście inne sposoby na rozpoczęcie oszczędzania. Np. przy każdych zakupach, resztę wrzucamy do skarbonki (to opcja dla młodzieży) lub na konto przelewamy. Z czasem uzbiera nam się spora sumka. Musimy być jednak cierpliwi, ponieważ bez niej nie ma szans na odniesienie sukcesu. Jak bowiem wiadomo, oszczędzanie nie jest sprawą prostą. Wymaga dużej samodyscypliny.

Załóżmy, że posiadamy już jakieś pieniądze (np. otrzymane w prezencie, odłożone, dodatkowo zarobione, itp.). Wypadałoby coś z nimi zrobić. Co zatem począć?

Z pewnością trzymanie ich w domu w przysłowiowej „skarpecie” nie jest rozwiązaniem najlepszym, aczkolwiek przy niewielkich kwotach to nie jest problem. Warto jednak zastanowić się nad założeniem konta bankowego, które spowoduje, że nasze pieniądze będą bezpieczne i… będą pracowały.

Jeśli pieniądze, o których wspomniano, nie są nam za bardzo potrzebne, dobrym rozwiązaniem jest założenie konta oszczędnościowego, które to jest wyżej oprocentowane od standardowego konta. A to powoduje, że nasze pieniądze zaczynają zarabiać na siebie.

Zazwyczaj w kontach oszczędnościowych możemy bezpłatnie wykonać jeden przelew na nasze standardowe konto, więc w zasadzie to jest coś, o co nam chodzi.

Jeśli jesteśmy gotowi nasze pieniądze na dłużej zamrozić (np. na trzy miesiące), to doskonałym rozwiązaniem jest lokata bankowa, która daje zarobić w granicach 4-5% w skali roku. Nie za wiele, ale jest to najlepsza opcja w tej chwili.

Więcej o innych metodach oszczędzania i inwestowania w kolejnych postach.

Czasami zadajemy sobie pytanie, ile potrzebuję pieniędzy, by móc być niezależnym? Ile musielibyśmy mieć na koncie, aby móc stwierdzić, że już nie potrzebujemy pracować i możemy żyć jedynie z odsetek?

W zasadzie jest to proste pytanie z łatwą odpowiedzią. Wystarczy milion złotych. Jeśli jednak wgłębimy się w temat, to może się okazać, że ten milion to może być za mało. Wszystko tak naprawdę zależy od tego, jakie mamy potrzeby, do jakiego standardu życia się przyzwyczailiśmy – i to są rzeczy zależne od nas.

Są też rzeczy niezależne od nas, np. inflacja, która może nam zżerać pieniądze szybciej niż myślimy. Inna sprawa, niskie oprocentowanie depozytów lub kont oszczędnościowych. Są to rzeczy istotne, jednak – póki co – nie warto na razie nimi sobie zaprzątać głowy. Ważne, żeby uzbierać pierwszy milion złotych.

Tak jak wielokrotnie pisałem, oszczędzać pieniądze należy najwcześniej jak się da. Z każdym rokiem opóźnienia przesuwa nam się bowiem termin osiągnięcia niezależności finansowej.

Aby myśleć o bogactwie, jeśli nie mamy bogatych rodziców lub spadku, musimy rozpocząć działanie na własną rękę. Tylko wtedy możemy w ogóle brać pod uwagę fakt, że możemy być kiedyś bogaci. Pierwszym krokiem jest oszczędzanie.

Oszczędzanie pieniędzy nie jest sprawą prostą. Zwłaszcza jest to problemem, jeśli pierwszy raz mamy się za to zabrać, a wcześniej pieniądze nam się rozpływały w rękach. Co zatem zrobić, aby je utrzymać?

Po pierwsze, ważne jest, byśmy mieli świadomość, że oszczędzanie ma sens. Pierwszym, fundamentalnym celem jest stworzenie sobie tzw. funduszu awaryjnego, czyli pieniądze na tzw. czarną godzinę. Czasami zdarzają nam się nieprzewidziane wydatki (naprawa pralki, dentysta, itp.). Dlatego też warto sobie przygotować na ten cel jakiś kapitał.

Drugi cel to przygotowanie sobie takiej ilości pieniędzy, że na wypadek utraty pracy, jesteśmy w stanie powiedzmy z 3-6 miesięcy utrzymać się bez niej. Jest to trudne, dlatego tak ważne jest, aby rozpocząć oszczędzanie możliwie najwcześniej.

Pozostałe cele związane są już z bliżej nieokreśloną przyszłością (zbieranie pieniędzy na starość, na studia dla dzieci, na wycieczkę, itp.). Ten temat jednak będzie podejmowany wkrótce, bo tutaj również jest dość dużo do opowiadania.